Działalność społeczna

Strona głównaseparator Działalność społeczna
Zaskakująca wystawa
06 lipca 2011

12 grudnia 2007 roku uroczyście otwarto wystawę eksponującą prace plastyczne nadesłane na pierwszą edycję konkursu plastycznego "Nasza Warta" zorganizowanego przez Cementownię Warta SA w Trębaczewie. Do udziału w konkursie zaproszono wszystkie szkoły powiatu pajęczańskiego. Jego celem było rozbudzenie wrażliwości na piękno lokalnego krajobrazu wśród dzieci i młodzieży oraz umożliwienie im wyrażenia w formie prac plastycznych własnych marzeń, przeżyć, oczekiwań oraz emocji związanych z ich małą ojczyzną.
- Chcieliśmy pokazać dzieciom, że wysiłek może być nagrodzony, że ich rozwój może być dostrzeżony. Była to forma zachęty do dalszej pracy nad sobą - mówił Dariusz Gawlak, prezes zarządu Cementowni Warta otwierając wystawę. - Jest wiele utalentowanych dzieci w okolicach. Natomiast trzeba im stworzyć odpowiednią płaszczyznę komunikacji swojego talentu. Myśl przewodnia konkursu to dostrzec naturę, która nas otacza. Właśnie piękne otoczenie było elementem przewodnim. Chcemy coraz mniej wpływać negatywnie na to otoczenie - dodał.
Na konkurs nadesłano 284 prac, których autorami są uczniowie ośmiu szkół gimnazjalnych i dziewiętnastu szkół podstawowych. Oceniało je jury w składzie: artyści Jan Pasek i Jacenty Jończyk przewodniczący jury, Ewa Gibas i Dariusz Gawlak z zarządu Cementowni Warta SA oraz Paulina Borkowska.
- Prace przychodziły w różnych terminach, dlatego trudno było je ogarnąć, ale wchodząc do tej sali, w której prace były poukładane do oceny byłem zaszokowany, że rzeczywiście nasze zaproszenie spotkało się z takim odzewem, z czego bardzo się cieszę, że to zaangażowanie zostało wykazane. Zaskoczył również poziom prac. Nie jestem fachowcem, ale wykorzystałem przeczucie. Trudno było zdecydować, kto jest lepszy. Zostały nam przekazane naprawdę piękne rzeczy - z radością opowiadał o fazie wyłaniania zwycięzców Dariusz Gawlak.
Prezes Zarządu cementowni Warta zapewnił, że nie jest to jednorazowe działanie, bo planowane są kolejne edycje konkursu.
O metodologii przyznawania miejsc punktowanych opowiadał Jacenty Jończyk - przewodniczący jury.
- Kryteria były takie, jakie są zwykle na wszystkich konkursach plastycznych dla dzieci. Liczy się poczucie piękna, poczucie kreatywności, oryginalność. Są to zasadnicze cechy, które są brane pod uwagę. Prace zostały podzielone według grup wiekowych i tematycznie. Dokonywaliśmy tzw. selekcji negatywnej. Czyli na zasadzie eliminowania prac gorszych dochodziliśmy do konsensusu, na który składało się to, że zostawało dziesięć czy piętnaście prac najlepszych, po czym wspólnym głosowaniem typowaliśmy, która jest najlepsza. Cały dzień poświęciliśmy na wybór tych prac - mówił. - Jeśli chodzi o prace, ich poziom i jakość to muszę przyznać, że nie ustępują pracom profesjonalnym. Dramat dzisiejszej całej edukacji polega na tym, że została ona obdarta z kreatywności. Cały czas mówi się o tym, aby wychowywać dzieci kreatywnie, żeby były twórcze, żeby stanowiły same o sobie natomiast okazuje się, że jeśli przyjrzymy się zwykłym programom szkolnym to tam nie ma miejsca na wychowanie plastyczne, wychowanie muzyczne.
Im tworzywo różnorodniejsze tym prace są ciekawsze. Bo ograniczając się tylko do akwarelek to jest to taka typowa narzucająca nam się szkolna praca. Dzieci tutaj stosowały wydzieranki, naklejanki, nasypywały piaskiem a czasami mąka i ryżem. Prace te były docenione ze względu na tą techniczną zawartość i znalazły się wśród nagrodzonych - dodał przewodniczący jury.
Wszystkie prace zostały opublikowane w katalogu, który został wręczony uczestnikom konkursu. - Muszę powiedzieć, że jak zobaczyłem katalog, przejrzałem jego strony to w gruncie rzeczy to on się niczym nie różni od profesjonalnych katalogów - mówił wyraźnie zadowolony z pomysłu wydania katalogu Jacenty Jończyk.
Na wystawę przyjechała laureatka w kategorii szkół podstawowych - Sandra Włodarczyk.
- Cała praca zajęła mi kilka godzin. Myślałam nad tym bardzo długo, ponieważ nie wiedziałam dokładnie jak mam to zrobić. Czy mam to zrobić wycinanką czy muliną czy ogólnie kolażem. W pewnym momencie wpadłam, że najlepiej będzie kolarzem. Nie jestem taka zdolna w malowaniu, ale za to bardzo lubię robić muliną i kolarzem. W pewnym sensie malowanie jest łatwiejsze dla większości. Dla mnie bardzo prosto jest robić kolarzem. To jest w Lisowicach, w miejscowości, której mieszkam jest tam piękna rzeka Warta. Bardzo bym chciała, żeby każdy tu przyjechał i ją podziwiał - opowiadała o swojej pracy i jej powstawaniu.
Duża ilość zgłoszonych prac to także świadectwo zamiłowań dzieci i ich planów na przyszłość. Kilkoro zamierza kształcić się w kierunkach plastycznych.
- Jestem ze szkoły im. Jana Pawła II w Działoszynie. Chodzę do III klasy gimnazjum. Swoją przyszłość wiąże z plastyką. Nie jestem do końca zdecydowana, ale chciałabym zostać architektem. Wiążę z tym moją przyszłość - planuje Katarzyna Wcisło.
Wszyscy odwiedzający wystawę byli pod jej pozytywnym wpływem. Organizatorom gratulujemy skutecznych prób ratowania wrażliwości najmłodszych.

lista aktualności