Działalność społeczna

Strona głównaseparator Działalność społeczna
Warciańskich połonin czar
06 lipca 2011

Tegoroczna trasa rajdu rowerowego, który odbył się 9 maja, wiodła przez maleńkie wioski, lasy i rozległe warciańskie połoniny. Po raz trzeci pracownicy Cementowni Warta wraz z przyjaciółmi zdecydowali się zwiedzaniem okolic rozpocząć sezon rowerowy.
Zwarta grupa ponad 140 rowerzystów zaopatrzona w wodę i bandany z logo Cementowni chroniące przed wiatrem i słońcem wyruszyła wczesnym przedpołudniem spod biurowca Cementowni Warta. Pogoda idealna: słońce i zefirek. Na starcie każdy narzucił sobie własne tempo, bo to dyktowane przez przewodnika Jana Paska okazało się w sam raz dla peletonu. Droga prowadziła przez Grądy, Niwiska Dolne do Wąsosza, gdzie na postoju zwiedziliśmy pomnik powstańców Powstania Styczniowego z 1863 roku oraz cmentarz, gdzie pochowany jest major Hubal uczestnik kampanii wrześniowej 1939 oraz dowódca pierwszego w Polsce ( i w całej II wojnie) oddziału partyzanckiego. Zaskoczeniem dla wycieczkowiczów stała się ukryta w pobliskim wąwozie Kalwaria - szereg kapliczek upamiętniających poległych tam powstańców.
Po krótkim odpoczynku cała grupa ruszyła do celu - polany w Kulach na połączeniu dwóch rzek: Warty i Liswarty. Ukształtowanie terenu, szerokie drogi leśne, brak nadmiernego ruchu samochodowego sprzyjały aktywnemu odpoczynkowi i podziwianiu krajobrazów. Na miejscu czekała nas niespodzianka: drużyna działu inwestycji z kapitanem Markiem Górnikiem dobiła do naszego brzegu w kajakowej wędrówce na Zalesiaki. Po krótkim odpoczynku drużyny kajakarzy i rowerzystów chwyciły linę i rozpoczęły rywalizację. Lina nie wytrzymała siły mięśni i ogromnego zapału zespołów. Ostatecznie honorowe zwycięstwo wywalczyli kajakarze.
Na postoju znalazło się miejsce zarówno dla regenerujących siły do powrotu, jak i niezniszczalnych - grających w siatkówkę lub tych, którzy pojechali zobaczyć Meandry nad Kocinką. Solidaryzując się z rowerzystami dojechał również Prezes Dariusz Gawlak z rodziną, który w tym roku niestety dwa kółka zastąpił samochodem.
Do cementowni wracaliśmy leśnymi duktami przez Patrzyków, co okazało się nie lada wyzwaniem dla rowerzystów ze słabszą kondycją. Na miejsce dojechaliśmy późnym popołudniem - zmęczeni, ale zadowoleni. Dobra koordynacja zabezpieczających rajd kolarzy pajęczańskiego klubu - wyznaczali trasę, kierowali na właściwą drogę - pomogła w sprawnym i bezwypadkowym przebiegu wycieczki.
W drodze pojawiło się wiele sugestii dotyczących przyszłorocznej trasy rajdu i "kulawego" posiłku regeneracyjnego - wszystkie obowiązkowo będą uwzględnione przez organizatorów.

lista aktualności